Coś dla każdego jarosza, choć nie pogardzi nim żaden mięsożerca ;) przepyszny kotlecik z ciecierzycy z dodatkiem marchewki, sprawdzi się idealne jako danie samodzielne (jak u mnie), albo jako zastępstwo burgera wołowego w bułce.
Na 4 średnie burgery.
Składniki:
- 1/2 szklanki suchej ciecierzycy,
- 1/2 dużej marchewki,
- 1 ząbek czosnku,
- 2 małe jajka,
- 1/2 pęczka pietruszki,
- 2 łyżki siemienia lnianego,
- szczypta kuminu, chili
- sól, pieprz do smaku.
Przygotowanie:
Ciecierzycę namoczyć w wodzie (ja zalewam ją rano, a popołudniu jest już miękka bądź można zostawić ją na całą noc w wodzie), a następnie ugotować do miękkości.
Składniki, poza przyprawami, włożyć do blendera i zmiksować na jednolitą masę. Doprawić do smaku solą, pieprzem, kuminem i chili. Formować kotleciki i smażyć na rozgrzanym tłuszczu, aż uzyskają złoty kolor. Podawać z ulubionymi dodatkami lub jako zastępstwo kotleta w hamburgerze.
*jeżeli masa okaże się za rzadka, można zagęścić ją otrębami lub mąką.
Smacznego!
Prosty przepis, na jeszcze prostszy deser. Lekko, smacznie i rozgrzewająco. Pieczone jabłko po prostu idealnie wpasowuje się w aurę, która nas otacza. Jeżeli jabłko jest słodkie, można spokojnie ominąć dodatek miodu, a zastąpić go ziarenkami z laski wanilii.
Składniki:
- 1 jabłko (około 150g),
- 2 łyżki mieszanki orzechów/ziaren (u mnie pestki dyni, słonecznika, orzechy laskowe, włoskie i siemię lniane),
- 1 łyżeczka oleju kokosowego,
- 1 łyżeczka miodu,
- szczypta cynamonu.
Przygotowanie:
Jabłko umyć, odciąć górę od strony ogonka (żeby powstała jakby przykrywka). W środku wydrążyć gniazdo z pestkami. Do powstałego zagłębienia dodać orzechy, polać je łyżeczką oleju kokosowego oraz łyżeczką miodu. Oprószyć cynamonem i przykryć "czapeczką".
Piec 20 minut w 180*C.
Smacznego!
Najlepsze drożdżówki jakie jadłam ever! no.. może najlepsze moje drożdżówki jakie jadłam ;)) Ciasto wyjątkowo przyjemnie się robi, nic się nie klei, ładnie wchłania tłuszcz przy wyrabianiu, aż sama byłam zaskoczona. Po niemiłych przygodach z ciastem na pączki, zabierałam się jak "pies do jeża" żeby zrobić ciasto drożdżowe, ale udało się, dlatego też dzielę się z Wami przepisem na te świetne drożdżówki. Oczywiście wypełnienie to już kwestia indywidualna, ja opisałam jak przygotowuję ser i mak, ale polecam również budyń albo dżem.
Inspiracja pochodzi z książki pani Ewy Aszkiewicz.
Składniki:
- 3 szklanki mąki (najlepiej tortowej),
- 30 g świeżych drożdży,
- 2 żółtka,
- 3 łyżki cukru pudru,
- 1/3 kostki masła,
- 1 szklanka ciepłego mleka,
- masa serowa*,
- masa makowa**,
- ewentualnie dżem.
Przygotowanie:
Do miski przesiać mąkę, w środku zrobić zagłębienie do którego wykruszyć drożdże, zasypać je cukrem i zalać połową szklanki mleka. Odstawić na około 15 minut, aż zaczyn drożdżowy wyrośnie.
Masło roztopić i odstawić do ostygnięcia.
Do miski z mąką i drożdżami dodać resztę mleka oraz 2 żółtka. Wyrobić do połączenia składników. Następnie dodać roztopione masło i ponownie wyrobić ciasto, aż do wchłonięcia tłuszczu. Ciasto odstawić do podwojenia objętości, około 30-60 minut.
Po tym czasie ciasto podzielić na 2 części. Rozwałkować pierwszą z nich na prostokąt (30x50 cm), na grubość około 1/2 cm. Na rozwałkowanym placku rozłożyć farsz makowy lub serowy, albo ulubiony dżem. Zwinąć jak roladę i podzielić na około 4-5 kawałków. Każdą powstałą bułeczkę przycisnąć rączką łyżki drewnianej przez środek, tak aby boki z nadzieniem uniosły się w górę. U Doroty możecie zobaczyć jak to ma wyglądać.
Tak przygotowane bułeczki przełożyć na blachę do pieczenia i odstawić ponownie na 30 minut do wyrośnięcia.
Piec w temperaturze 160*C przez około 20-30 minut.
*Masę serową przygotowuję z kostki sera (200g) z dodatkiem żółtka jajka i 1-2 łyżek cukru oraz wanilii.
**Masę makową przygotowuję z paczki mielonego maku (200g), który zalewam szklanką gorącego mleka. Odstawiam do napęcznienia i dodaje posiekane orzechy, płatki migdałów oraz dosładzam miodem.
Smacznego!
Tak, dalej żyje i mam się dobrze, brak czasu na blogowanie spowodowany był miesięcznymi wakacjami, a po nich nastąpił gwałtowny powrót do rzeczywistości, przez co nawet nie miałam głowy do robienia zdjęć, zapisywania przepisów, składników i proporcji dań i deserów które w tym czasie robiłam. Czas jednak z tym skończyć, do szarej rzeczywistości wróciłam już dawno, na nowym kierunku studiów powoli się odnajduję, więc czas na come back. Dlatego dzisiaj dzielę się przepisem na pyszną szarlotkę, na którą inspirację zaczerpnęłam od mojej imienniczki Ani.
Przechodząc do meritum, składniki wystarczają na tortownicę o 22 cm średnicy, a samo ciasto w przygotowaniu to najłatwiejsze ciasto jakie w życiu robiłam! Zmieszać parę składników, przygotować jabłka, ułożyć wszytko w tortownicy i gotowe ;).
Składniki:
- 1 szklanka kaszy manny,
- 1/2 szklanki zmielonych otrąb (użyłam mieszanki owsianych, żytnich, pszennych),
- 1/2 szklanki mleka w proszku - odtłuszczonego (użyłam granulowane),
- 1/3 szklanki cukru trzcinowego,
- 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 1 łyżka cynamonu,
- 6-7 średniej wielkości jabłek,
- 1 słoiczek konfitury morelowej (użyłam firmy Łowicz),
- 100 g masła,
- dodatkowo cynamon na posypanie jabłek.
Przygotowanie:
Kaszkę, otręby, mleko w proszku, cukier, cynamon i proszek do pieczenia zmieszać razem w jednej miseczce. Jabłka obrać i zetrzeć na tarce na dużych oczkach.
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, na dno wysypać równomiernie 1/3 mieszanki suchych składników (można troszkę więcej, w końcu to spód ciasta- ale odrobinę). Następnie ułożyć połowę startych jabłek, przycisnąć je dobrze, na nich rozsmarować połowę słoiczka konfitur i oprószyć cynamonem (ja sobie nie żałowałam tej przyprawy). Kolejna warstwa tak samo: 1/3 składników suche, jabłka (już mocnej docisnąć, aby warstwy trzymały się razem), konfitury i cynamon, na górę wysypać pozostałą 1/3 suchej mieszanki, a na wierzchu poukładać plasterki masła, jeden przy drugim, aby pokryły cały wierzch ciasta.
Piec w 180*C przez około 60 min. Zostawić do ostygnięcia w piekarniku.
Gdy ciasto serwujemy, można je wcześniej troszkę podgrzać w piekarniku, w temperaturze około 130*C przez 5-10 minut.
Smacznego!