Najnowsze wpisy

Warsztaty 30 minut z jakością QAFP


17 czerwca, już po raz drugi, miałam okazję uczestniczyć w warsztatach organizowanych ramach kampanii „Gwarancja Jakości QAFP”. Tym razem były to warsztaty pt. "30 minut z jakością QAFP" i odbyły się w warszawskiej Villi Foksal, gdzie z innymi blogerami oraz dziennikarzami mogliśmy grillować pyszną, certyfikowaną wieprzowinę oraz warzywa, pod okiem szefów kuchni.


Warsztaty rozpoczęły się od małego wykładu na temat jakości mięsa wieprzowego, o której to opowiadała pani Jolanta Ciechomska (koordynator do spraw systemu jakości QAFP), w to wplecione były porady dietetyczne, przygotowane przez panią Anetę Łańcuchowską (założycielkę Poradni Dietetycznej „hälsa”), a o tym, jak to faktycznie wygląda w praktyce z gotowaniem z certyfikowanej wieprzowiny, opowiedział pan Sebastian Krauzowicz (szef kuchni w restauracji Sfera).

autorka zdjęcia http://upichcona.blogspot.de/

Po wysłuchaniu naszych ekspertów, zostaliśmy zaproszeni do ogrodu, w którym przygotowane były stanowiska do grillowania. Podzieleni w grupy około 6 osobowe (tylko moja grupka liczyła zaledwie 4 osoby :) ale było kameralnie), mieliśmy za zadanie rozpoznać, przygotowane dla nas przez pana Sebastiana, produkty. W skrzyni znajdowało się również menu, stworzone przez kucharzy Sfery, specjalnie na tą okazję. 


autorka zdjęcia http://upichcona.blogspot.de/

Wraz z Adamem (Parowar faceta) zabraliśmy się do roboty, pomagała nam Agnieszka (Upichcona) oraz Mariola (Kulinarne pyszności Molki). Do przygotowania mieliśmy:
  • Schab z grilla marynowany z mango, rozmarynem, jałowcem i solą morską z dodatkiem białego wina.
  • Polędwiczkę wieprzową marynowaną w musztardzie francuskiej z miodem i żubrówką.
  • Karczek marynowany w ciemnym piwie z przyprawami korzennymi.
  • Sałatkę ziemniaczaną z grillowanym kabanosem (mój HIT!!)


autorka zdjęcia http://upichcona.blogspot.de/
Jak zwykle warsztaty kulinarne to świetna okazja do spotkania się ze znajomymi blogerami, a także do spotkania nowych osób, które również mają bzika na punkcie gotowania.
A dzięki takiej okazji, kolejny raz mogłam poszerzyć wiedzę na temat jakości mięsa wieprzowego, które na co dzień jadamy. Dlatego też zachęcam wszystkich do korzystania jednak z mięsa certyfikowanego, ponieważ znak jakości QAFP gwarantuje nam, że ktoś dbał o mięso od samej hodowli, do momentu gdy trafia do naszych domów.

Dziękuję organizatorom, że po raz drugi mogłam uczestniczyć w warsztatach organizowanych z związku z kampanią "Gwarancja Jakości QAFP" oraz wszystkim uczestnikom za świetną zabawę przy wspólnym grillowaniu. 

Pozdrawiam :)



Muffiny - podstawowy, niezawodny przepis

Takie przepisy uwielbiam. Proste, sprawdzone. Kilka składników, które znajdą się w każdym domu, a wyczarować można takie cuda.

Przepis z kategorii basic, czyli robimy masę na muffiny ze składników poniżej, a wrzucamy do nich co lubimy: czekoladę, karmel, rodzynki, banana, cynamon, orzechy, borówki, chałwę, tartą marchewkę i wiele innych, zależy od naszej wyobraźni lub smaku :) ważne żeby ze składnikami dodatkowymi nie przesadzić, bo ciasto po prostu będzie za ciężkie i nie wyjdzie, 3-4 łyżki dodatków wystarczą. 


Na 12 babeczek.
Składniki:

  • 2 szklanki mąki pszennej,
  • 1/2 szklanki cukru,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej,
  • szczypta soli,
  • 1 jajko "L",
  • 1 szklanka jogurtu naturalnego (ostatecznie może być mleko),
  • 1/2 szklanki oleju rzepakowego,
  • Dodatki: pół tabliczki czekolady deserowej, 3-4 łyżki kajmaku.

Do dużej miski przesiać mąkę wraz z sodą i proszkiem, dodać cukier i szczyptę soli - wymieszać.
W mniejszej miseczce ubić jajko (około 1 min.), dodać do niego olej i jogurt oraz połączyć.
Składniki mokre przelać do tych suchych. Dodać posiekaną czekoladę i wymieszać ciasto, najlepiej łyżką/widelcem tylko do momentu połączenia składników. Masę przelać do foremki na muffiny wyłożonej papilotkami. Ciasto nakładać tylko do 2/3 wysokości wgłębienia na babeczki, bo inaczej podczas rośnięcia wypłyną na boki. Na górę każdej muffinki położyć około 1/2 łyżeczki kajmaku i lekko wmieszać go w ciasto. Tak przygotowane babeczki włożyć do nagrzanego piekarnika (+termoobieg) do 180*C na 20 minut.


Smacznego!



Tort czekoladowo truskawkowy

Hit moich wszystkich tortów! Rozpływający się w ustach, mocno owocowy, nie za słodki. Ideał. Choć zawsze broniłam się przed owocowymi tortami, ten jest dla mnie przepyszny. Może przez fakt, że od A do Z zrobiony przeze mnie i dzięki temu wiem co jest w środku. Żadne dżemy i sztuczne barwniki, tylko sporo polskich truskawek i czekolada.

Zdjęcia tym razem zrobione na szybki, telefonem, gdyż urodzinowy torcik przygotowałam dla mojej koleżanki. Dlatego z tego miejsca przepraszam za ich jakość.


Składniki na biszkopt:

  • 6 jaj,
  • 2/3 szklanki cukru,
  • 1 szklanka mąki pszennej,
  • 2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 2 łyżki kakao,
  • 3 łyżki oleju,
  • szczypta soli.

Jajka umyć i dokładnie oddzielić białka od żółtek. Białka umieścić w metalowej/szklanej misie, dodać szczyptę soli i miksować, aż do uzyskania prawie sztywnej piany. Wtedy należy zacząć dodawać partiami cukier. Miksować, aż piana będzie sztywna, błyszcząca, a cukier się rozpuści. Po tym do ubitych białek dodawać po jednym żółtku, delikatnie zmiksować - tak do wykorzystania wszystkich. Do masy jajecznej wsypywać partiami mąkę połączoną z mąką ziemniaczaną, proszkiem i kakao. Każdą partię mąki wmieszać delikatnie drewnianą łyżką. W tym momencie nie używamy już miksera. Gdy ciasto się połączy dolać olej i ponownie przemieszać całość. Ciasto przelać do przygotowanej formy (tortownica, nie posmarowana masłem itp. tylko na dnie ułożony papier do pieczenia) i wstawić do piekarnika na 35 minut w 175*C - piec do tak zwanego suchego patyczka.
Po pieczeniu biszkopt wyjąć z piekarnika, po około 5-10 minutach oddzielić boki od tortownicy i ciasto odwrócić do góry nogami, aby ostygło.

Przygotowuję ją dzień wcześniej, żeby zastygła w lodówce.
Składniki na frużelinę:

  • 500 g truskawek (mogą być mrożone),
  • 2/3 szklanki cukru,
  • 3 łyżeczki żelatyny,
  • 1 łyżka soku z cytryny,
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej, rozpuszczone w 2 łyżkach wody.

Truskawki wraz z cukrem umieścić w rondelku (mrożonych truskawek nie rozmrażamy), włączyć mały gaz aby cukier się rozpuścił, a truskawki się nie zagotowały. Owoce puszczą dużo soku. Gdy cukier się rozpuści dodać sok z cytryny oraz mąkę rozmieszaną w wodzie, zamieszać całość i zagotować. Uważając, aby nie przypalić truskawek. 
Żelatynę zalać 2 łyżkami zimnej wody i ostawić do napęcznienia. Po tym dodać do niej łyżkę gorącej wody, wymieszać. Dodać łyżkę lub dwie gorących truskawek (dodajemy go po to, aby nie powstały grudki - żelatyna połączy się już z truskawkami). Dokładnie wymieszać i przelać masę z żelatyną do reszty owoców, połączyć całość i ostawić sos do schłodzenia.

* gdyby frużelina zbyt mocno zgęstniała, można dodać do niej łyżkę gorącej wody i wymieszać.


Składniki na krem:

  • 300 ml kremówki,
  • 250 g mascarpone,
  • przygotowana frużelina.

Kremówkę zmiksować, do niej partiami dodać mascarpone i połączyć całość. Dodać gotową frużelinę, ponownie zmiksować, krótko tylko do połączenia składników.

Dodatkowo:

  • 2 czekolady deserowe,
  • 150 ml kremówki,
  • truskawki do ozdoby.

Kremówkę doprowadzić do wrzenia. W tym czasie połamać czekolady i przełożyć do miseczki.
Zalać je gorącą śmietanką i odstawić na 3 minuty. Po tym czasie całość wymieszać dokładnie rózgą lub widelcem, tak aby czekolada z kremówką utworzyły idealnie gładką polewę.
Truskawki podzielić na połówki, ćwiartki.

Składanie tortu:

Biszkopt przekroić na dwie lub trzy części (uzależnione od użytej formy). Nasączyć wodą z cukrem i cytryną/wódką/rumem. Kilka truskawek pokroić w plasterki.
Na pierwszy blat wyłożyć 1/3 kremu i rozsmarować, a na nim pookładać plasterki truskawek, ułożyć drugi blat i postąpić podobnie. Krem nałożyć również na górny blat jak i boki tortu. Całość oblać przestudzoną polewą czekoladową i odstawić do zastygnięcia. Górę tortu ozdobić wedle uznania truskawkami, pozostałym kremem itd.


Smacznego!



Babka z nutellą

Prosta, delikatna, czekoladowa babka! Na weekendowy podwieczorek.
O dziwo w mojej szafce kuchennej zalegała już od dawna nutella, więc przepis, na który wpadła tutaj, idealnie się nadał, aby ją wykorzystać. Dzięki czemu kilka osób zostało szczęśliwymi zjadaczami tejże baby! Uśmiechy na ustach mówiły same za siebie ;)

Bardzo ważne: wszystkie składniki muszą mieć temperaturę pokojową! Ja wyciągam co potrzeba z lodówki, około 3-4 h przed pieczeniem ciasta.


Składniki:

  • 125 g masła,
  • 2 jajka,
  • 100 g nutelli,
  • 1 niepełna szklanka cukru,
  • 1 szklanka jogurtu naturalnego,
  • 2 szklanki mąki pszennej,
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,
  • 4 łyżki kakao,
  • 50 g posiekanej czekolady.

Masło oraz cukier utrzeć na puszystą masę, przez około 4 minuty, następnie dodać nutellę oraz po jednym jajku, miksować, aż składniki dobrze się połączą.
Do masy po kolei dodawać po łyżce jogurtu oraz przesianej mąki z kakako, sodą oraz proszkiem. Ciasto najlepiej połączyć łyżką lub mikserem na wolnych obrotach. Dosypać posiekaną czekoladę i ponownie zamieszać.
Ciasto przelać do przygotowanej formy (wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą) i wstawić do nagrzanego na 160* piekarnika na 45 minut. Piec do tzw. suchego patyczka. Po wyjęciu z piekarnika, po kilku minutach przełożyć babkę z formy na talerz, aby nie przywarła.
Ciacho można polać roztopioną nad parą wodną czekoladą, albo tak jak ja oprószyć cukrem pudrem.


Smacznego!



Muffiny cynamonowe z borówkami

Te muffinki wyśniły mi się pewnej nocy. Sen był na tyle realistyczny, że budząc się rano zaczęłam rozglądać się za babeczkami, których, niestety, nie dostrzegłam w okolicy. Także nie pozostało mi nic innego jak upiec je. Sprawdziły się idealnie na podwieczorek tego dnia.

Moje muffiny mają ciemny kolor, przez dodatek mąki żytniej pełnoziarnistej, ale jeśli takiej nie macie polecam samą pszenną, dzięki czemu borówki będą ładniej kontrastować w jasnym cieście.


Na 10 sztuk.
Składniki:
  • 250 g mąki pszennej (u mnie 150 g pszennej, 100 g żytniej pełnoziarnistej),
  • 100 g cukru,
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej,
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 1 łyżeczka cynamonu z lekką górką,
  • 150 g borówek,
  • 150 ml mleka,
  • 100 ml oleju,
  • 4 łyżki kwaśnej śmietany (u mnie 18%),
  • 2 jajka.
Mąkę przesiać do miski, dodać cukier, sodę, proszek i cynamon, dokładnie wymieszać. W drugiej misce połączyć mleko ze śmietaną, dodać olej oraz jajka. Całość lekko ubić rózgą lub widelcem (nie używać miksera, żeby zbytnio nie napuszyć jajek). Składniki mokre przelać do tych suchych i połączyć łyżką. Dodać borówki i ponownie zamieszać. Ciasto przełożyć do foremek na muffiny i wstawić do pieca nagrzanego do 180*C na około 25-30 minut (piec do tzw. suchego patyczka).


Smacznego!